Wyobraź sobie, że budzisz się każdego dnia, nie wiedząc, gdzie jesteś, dla kogo pracujesz, i dlaczego nie możesz odejść. Twoje dokumenty są zabrane, telefon milczy, a z każdą godziną zatracasz poczucie własnej wartości. To nie scenariusz thrillera. To codzienność tysięcy ludzi, także w Polsce.
Handel ludźmi to najciemniejszy cień globalizacji. Ale właśnie dlatego musimy o nim mówić – nie po to, by się bać, lecz by działać.
Czym jest handel ludźmi i skąd się wziął?
Handel ludźmi to współczesna forma niewolnictwa, która polega na wykorzystywaniu ludzi. Działa cicho, lecz bezlitośnie.
Choć oficjalnie niewolnictwo zostało zniesione, jego nowoczesna forma – pod zmienioną nazwą – rozwija się od lat 80. XX wieku wraz z globalizacją, migracjami i wzrostem ubóstwa.
Przestępcy wykorzystują naiwność, biedę, marzenia o lepszym życiu. Ofiary często nawet nie wiedzą, że są ofiarami – aż jest już za późno.
Globalny wymiar problemu: statystyki, które paraliżują
W 2023 roku w Unii Europejskiej odnotowano ponad 10 000 ofiar handlu ludźmi*. Większość z nich to kobiety i dzieci. W skali świata szacunki mówią nawet o ponad 50 milionach osób* w różnego rodzaju niewoli – to jak cała populacja Hiszpanii.
Najczęstsze formy wykorzystania to:
- seksualne niewolnictwo (głównie kobiety),
- praca przymusowa (budowy, rolnictwo, przemysł),
- żebractwo i przestępczość dziecięca,
- a także handel organami.
Ale to nie wszystko – większość tych przestępstw nie zostaje nigdy zgłoszona. Handel ludźmi to milionowy biznes, w którym pieniądz znaczy więcej niż człowiek.
Polska: kraj źródłowy, tranzytowy i docelowy
Choć mogłoby się wydawać, że problem nas nie dotyczy – to złudzenie. Polska jest jednym z krajów dotkniętych handlem ludźmi na wielu poziomach. W 2023 roku zidentyfikowano w Polsce 88 ofiar* – mniej niż rok wcześniej, ale to nie oznacza poprawy. To może oznaczać, że nie umiemy ich rozpoznać.
Najczęściej ofiary są wykorzystywane:
- do pracy przymusowej – w rolnictwie, magazynach, na budowach, w gastronomii,
- do seksualnego wykorzystania – szczególnie kobiety i dziewczęta,
- do żebractwa i zmuszania dzieci do pracy.
Polacy są też werbowani za granicę pod pozorem legalnej pracy – a kończą w niewolniczych warunkach. Jednocześnie przez Polskę przejeżdżają ofiary z Ukrainy, Wenezueli, Kolumbii – na Zachód.
W odpowiedzi rząd przyjął Krajowy Plan Działania przeciwko Handlowi Ludźmi na lata 2025–2027 i rozważa utworzenie Krajowego Rzecznika ds. Ofiar. To duży krok – ale nie wystarczający.
30 lipca – Światowy Dzień Przeciwko Handlowi Ludźmi. I co dalej?
Ten dzień – 30 lipca – został ustanowiony przez ONZ w 2013 roku. To moment, by zatrzymać się, przypomnieć sobie, że wolność nie jest dana raz na zawsze. Tegoroczne hasło ONZ brzmi:
„Human Trafficking is Organised Crime – End the Exploitation”
To wezwanie do działania – nie tylko rządów, ale każdego z nas.
Co możesz zrobić?
- Zwracaj uwagę na osoby w trudnych warunkach – w pracy, w sąsiedztwie, na ulicy.
- Zgłaszaj podejrzenia: infolinia KCIK działa całodobowo.
- Edukuj – siebie, bliskich, dzieci. Handel ludźmi często zaczyna się od fałszywej oferty pracy lub związku.
- Wspieraj organizacje takie jak La Strada, ITAKA, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę.
Cicho zabierają głos – bądź ich echem
Handel ludźmi to zbrodnia, która nie krzyczy – ona szepcze. Ale jeśli nie zaczniemy jej słyszeć, jej ofiary nigdy nie odzyskają głosu. Nie musisz być bohaterem, żeby coś zmienić. Wystarczy, że nie odwrócisz wzroku. Niech 30 lipca nie będzie tylko datą w kalendarzu. Niech będzie sygnałem: że my – jako społeczeństwo – wybieramy człowieczeństwo ponad obojętność.
*Dane pochodzą z : Raporty Międzynarodowej Organizacji Pracy (ILO) i Walk Free Foundation